Muzeum Historyczno-Wojskowe

» Nasza działalność » Ekshumacje i badania » Saratowice » Opis i rys historyczny

Jest luty 1945 roku. Od kilku tygodni trwa sowiecka ofensywa zimowa. Niemiecka obrona na linii Wisły zaczyna się załamywać. Rosyjskie zagony pancerne, przy wsparciu piechoty, przerywają ją w kilku miejscach. 35-tysięczny niemiecki garnizon Twierdzy Toruń wyrywa się z okrążenia. Cel - za wszelką cenę dotrzeć do Chełmna – Grudziądza - Świecia. Rosjanie wiedzą, czym to się może skończyć. Starają się pokrzyżować plany Niemcom i nie dopuścić do połączenia ich sił. Wiele oddziałów niemieckich idzie w rozsypkę. Panuje duży chaos. Nie można już mówić o regularnej obronie. Mimo to wiążą walką duże jednostki Armii Czerwonej. Rosyjska ofensywa na Zachód zatrzymuje się. Za dużo „fryców” pozostało na tyłach...


Las w Saratowicach k. Świecia. Teren zalesiony i pagórkowaty. Wycofująca się grupa Niemców zajmuje pozycje na wzgórzu. W pośpiechu okopują się w zamarzniętej ziemi. Nawet nie znają się dobrze nawzajem. Prawie każdy jest z jakiejś innej jednostki. Wiedzą dobrze, że z góry tej już nie zejdą. Rosyjskie hordy otoczyły ich szczelnym pierścieniem. Odwrotu nie ma… Do Ojczyzny daleko, jednak rozkaz jest jasny – utrzymać jak najdłużej wzgórze. Być może pozwoli to własnym oddziałom na stworzenie kolejnej linii obrony.


Niemcy są dobrze usytuowani na górze. Udaje się im odeprzeć kilka ataków Sowietów. Zaczyna powoli brakować amunicji do karabinów i pistoletów maszynowych. Rosjanie w swej bezradności zaczynają ostrzeliwać pozycje niemieckie z moździerzy. Jednak wystrzeliwane granaty, zamiast na ziemi, rozrywają się w powietrzu, napotykając na przeszkodę w postaci gęstych konarów drzew. Deszcz odłamków spada na głowy obrońców. Nie ma przed nimi żadnego schronienia. Tak giną po kolei. Rosjanie zajmują wzgórze. Gdzieś w oddali słychać jeszcze pojedyncze strzały pistoletowe. To młody spadochroniarz niemiecki zabezpieczający leśną drogę ostrzeliwuje się ze zdobycznej rosyjskiej TT-ki. I jego dosięga wreszcie wroga kula. Ginie, klęcząc z bronią w ręku. Z kieszeni wypada mu kilka małych plastikowych czerwonych serduszek... To talizman od Ukochanej...


Znalezieni żołnierze po 65 latach pochowani zostaną w godny sposób na wojennym cmentarzu w Starym Czarnowie koło Szczecina. Poniżej dwa zdjęcia:



Serwis działa na silniku www.windu.org