Muzeum Historyczno-Wojskowe

» Stalag Thorn XXA/XXC » Stalag XXA » Polska Armia Powstania i pomoc jeńcom wojennym

Polska Armia Powstania (PAP), inne nazwy: Polska Armia Powstańcza, Rząd Demokratycznej Polski, Polska Armia Podziemna (w latach 1944-1945), Polska Armia Ludowa, Polska Armia Podziemna - Grunwald, VIII Korpus Pomorski – polska wojskowa organizacja konspiracyjna działająca na Pomorzu prawdopodobnie od pocz. 1940 r. do 1947 r.

 

W okresie okupacji niemieckiej Polska Armia Powstania była, obok Tajnej Organizacji Wojskowej "Gryf Pomorski", jedną z największych regionalnych organizacji konspiracyjnych funkcjonujących na Pomorzu. PAP utworzyli w styczniu 1940 r. podoficerowie garnizonu toruńskiego biorący przed wojną udział w pracach dywersji pozafrontowej. Prawdopodobnie wyodrębniła się ona z organizacji podziemnej Grunwald, po pierwszych większych aresztowaniach na przełomie grudnia 1939 i stycznia 1940 r. Głównym celem PAP było przygotowanie struktur, które w odpowiednim momencie miały wziąć udział w powstaniu zbrojnym na Pomorzu w ramach ogólnopolskiego wystąpienia. Komenda Główna PAP znajdowała się w Toruniu. Struktura organizacyjna PAP składała się z okręgów i rejonów (w Toruniu – dzielnic), które odpowiadały skadrowanym batalionom. W razie wybuchu powstania każdy batalion powinien rozwinąć się do 4-5 kompanii, każda po 4 plutony, a te po 4 sekcje 4-osobowe.

- Okręg Toruń
- Rejon Gdańsk (działający na bazie Kolejowego Przysposobienia Wojskowego z Tczewa i Gdańska)
- Rejon Wybrzeże-Gdynia
- Okręg Kościerzyna (komórki w Kościerzynie, Chojnicach, Kartuzach, Sępólnie, Stargardzie, Tucholi),
- Rejon Chełmno
- Rejon Inowrocław
- Rejon Szczecin (eksterytorialny) zorganizowany w środowisku polskich robotników przymusowych

 

W bieżącej walce z okupantem PAP koncentrowała się przede wszystkim na: akcjach sabotażowo-dywersyjnych (np. dywersja kolejowa nocą 9 czerwca 1942 r. w rejonie Zblewa, czy nocą 21 czerwca 1942 r. w rejonie Czarnej Wody, podpalenia np. transportu słomy na dworcu w Toruniu 12 maja 1943 r., spalenie m.in. dużych młynów w Toruniu i Lubiczu w maju 1940 r.), wywiadzie (m.in. rozpoznanie dyslokacji jednostek niemieckich na Pomorzu, ruchu okrętów w stoczni Schichau w Gdańsku), pomocy jeńcom wojennym i aresztowanym (sporządzanie fałszywych dokumentów, pomoc w ucieczkach), pracach oświatowo-propagandowych (upowszechnianie informacji z nasłuchów radiowych). Organizacja prowadziła także walkę partyzancką; pod jej zwierzchnictwem działało co najmniej 5 oddziałów zbrojnych:

- oddział "Jastrzębie" (d-ca por. Piotr Hulewicz ps. "Jastrząb") – działał w rejonie Gdyni, liczył kilkadziesiąt osób z zapleczem wynoszącym ok. 300 ludzi, ostatecznie przeszedł do Armii Krajowej,
- oddział Stanisława Miszkiera ps. "Kacke" – operował w rejonie Kościerzyny, liczył ok. 20 partyzantów, rozbity przez Niemców 23 sierpnia 1943 r.,
- oddział ppor. Jana Szalewskiego ps. "Sobol", "Szpak" – przeszedł z TOW "Gryf Pomorski", działał w rejonie Chojnic, po rozbiciu komendy PAP podporządkował się AK,
- oddział por. Józefa Kiżewskiego ps. "Karafa" – liczył ok. 10 ludzi, działał w oparciu o zespół schronów w rejonie jezioro Bobrówek-leśniczówka Cisowa Góra-Markocin,
- oddział Pawła Klugowskiego – liczył kilkunastu ludzi, działał w rejonie Torunia.

 

Ogółem PAP liczyła prawdopodobnie ok. 1-2 tys. członków. Podczas 3 fal aresztowań organizacja poniosła bardzo duże straty. W ostatniej do lata 1944 r. Niemcy aresztowali na Pomorzu ok. 750 jej członków.

 

Nigdy nie doszło do podporządkowania się AK, gdyż kierownictwo PAP chciało zachować autonomię organizacyjną. Część struktur i oddziałów partyzanckich przeszła do AK samowolnie. Komenda PAP zgodnie z rozkazem dowództwa Okręgu Pomorskiego AK z 24 października 1944 r. została potępiona za kolaborację z Niemcami. 28 listopada wydano rozkaz jej likwidacji. Nieliczne ogniwa PAP przetrwały do końca wojny. Po wyzwoleniu Pomorza organizacja istniała jeszcze do 1947 r., ale nie prowadziła szerszej działalności.

/Na podstawie Wikipedii/

 

Pomoc jeńcom wojennym ze Stalagu XXA Thorn przez organizację podziemną „Polska Armia Powstania”
….Na podkreślenie zasługuje zwłaszcza pomoc, jakiej udzielała organizacja POLSKA ARMIA POWSTANIA jeńcom wojennym. Członkowie PAP zatrudnieni w Stalagu XX A jako pracownicy pomocniczy pomagali początkowo polskim jeńcom, którzy jako pierwsi umieszczeni zostali w Forcie XIII im. Kniaziewicza i w Forcie XV na Rudaku. Dostarczano im najpierw chleb i inne artykuły żywnościowe. Chleb kupowano w dużych ilościach – poza systemem kartkowym- od piekarza Brügermanna ze Stawek. Pozostałe artykuły żywnościowe pochodziły ze sklepu Wilka na Rudaku. Później zaczęto udzielać również pomocy jeńcom polskim w ucieczkach. W ich organizowaniu brał m.in. udział Władysław Bieszke. Dowody osobiste in blanco podpisane i opieczętowane dostarczał przedwojenny chor. Kowalski, który podczas okupacji zatrudniony był jako pracownik w urzędzie w Aleksandrowie Kujawskim. Dokumenty te przewoził do Torunia Stanisław Jagieniak, mieszkający w Aleksandrowie Kujawskim - Piaskach. Zdjęcia do tych dowodów wykonywał Kazimierz Kaszowski, były członek Batalionu Śmierci, który przeszedł do PAP po rozbiciu swojej organizacji przez Gestapo w marcu – kwietniu 1940 r. Przed wojną był on kierownikiem pracowni fotograficznej w jednostce pomiarowej artylerii w Toruniu i posiadał niezbędne materiały fotograficzne. W związku z ucieczkami jeńców polskich został przez Niemców aresztowany i rozstrzelany starszy wachmistrz Kebus, komendant jeńców polskich z Fortu XV. Część jeńców polskich została następnie zwolniona, pozostałych wywieziono do innych obozów usytuowanych w głębi Rzeszy.

 

Później udzielano pomocy jeńcom angielskim, francuskim i radzieckim. Szczególnie efektywna była współpraca z jeńcami angielskimi, których od 1940 r. zakwaterowano w fortach: XI, XIII, XV i XVIII przy ul. Poznańskiej oraz XIV (szpital) i XVI (areszt). Najpierw członkowie PAP dostarczali im różne artykuły żywnościowe, podobnie jak wcześniej jeńcom polskim. Kiedy od 1941 r. Anglicy zaczęli otrzymywać paczki przesyłane przez szwajcarski Czerwony Krzyż pomoc ta stała się zbędna. Jeńcy angielscy początkowo podejmowali samodzielnie próby ucieczek. W związku z dużym ryzykiem oraz małą skutecznością tych ucieczek, pomiędzy członkami PAP zatrudnionymi w Stalagu XX A oraz jeńcami angielskimi nawiązana została współpraca. Dowódca plutonu PAP Władysław Macierzyński jako pierwszy wypożyczył Anglikom swój dowód osobisty. Na jego podstawie utworzona przez jeńców komórka sporządziła wierną kopię dokumentu. Na skutek nieporozumienia Anglicy skopiowali ten dokument dosłownie, wpisując w nim nazwisko i adres W. Macierzyńskiego. Jeden z jeńców zaopatrzony w ten fałszywy dowód został zatrzymany podczas ucieczki. Po przetransportowaniu go do Stalagu XX A, znajdująca się tam placówka Abwehry aresztowała W. Macierzyńskiego, który tłumaczył się, że jego dowód osobisty jeńcy ukradli mu prawdopodobnie podczas pracy. Po trwającym tydzień śledztwie został on zwolniony. W związku z tym wypadkiem członkowie PAP ustalili z komendantem organizacji jeńców angielskich płk Moore, że dalsze ucieczki odbywać się będą wyłącznie za ich pośrednictwem. Uciekinierzy w magazynie przy ul. Kniaziewicza lub Łącznej mieli być zaopatrzeni przez członków PAP w odpowiednie ubrania i dokumenty ( dowody osobiste i kartki żywnościowe ) oraz pieniądze. Magazyny te znajdowały się w wolno stojących budynkach poza obozem i przedzielone były cmentarzem ewangelickim. Płk Moore wyznaczał po 2-3 jeńców do ucieczek oraz ustalał miejsca docelowe ucieczek. Były to zwykle miasta niemieckie położone niedaleko Szwajcarii lub miasta w krajach okupowanych przez Niemców. Jedynie sporadycznie jako miasto docelowe wybierano Warszawę. Niekiedy jeńców kierowano do Gdyni i Gdańska. Wiele trudności sprawiało kompletowanie odpowiednich ubrań dla uciekinierów.

 

Jeńców często zaopatrywano w niemieckie dowody osobiste. Zwykle otrzymywali oni dokumenty kolejarzy oraz niemieckie uniformy kolejarskie. W akcji tej zaangażowani byli m.in. członkowie PAP: Józef Korman, Władysław Dereń, Józef Krajewski, Stanisław Andrzejewski, Adam Kozianowski i Kazimierz Kozianowski, Michał Zielenda i Antoni Szych. Zdjęcia do fałszywych dowodów wykonywał J. Korman. W 1942 r. W. Bieszke zaprzysiągł w ramach PAP Jana Gebelsa, przedwojennego kaprala z jego baterii pomiarowej, który zatrudniony był wówczas w personelu pomocniczym niemieckiej szkoły oficerskiej zorganizowanej w budynkach byłej komendy poligonu w Toruniu. Dostarczał on druki dokumentów osobistych żołnierzy Wehrmachtu, arkusze pism zaopatrzonych w odpowiednie pieczątki, wzory podpisu dowódcy oraz niemieckie mundury wojskowe. Wykorzystano fakt, że jesienią 1942 r. i na początku 1943 r. niemieckie szpitale wojskowe były przepełnione rannymi. Anglicy zaopatrzeni w odpowiednie dokumenty wyjeżdżali z Torunia jako żołnierze niemieccy, udający się na dalsze leczenie do swoich miejsc zamieszkania znajdujących się w rejonie granicy szwajcarskiej. Dużą pomoc okazywał Teodor Bojan, który dostarczał wzory niemieckich dokumentów szpitalnych.

 

Według relacji – nie potwierdzonych innymi przekazami – Anglikom dostarczono radiostację nadawczo – odbiorczą produkcji angielskiej, ukrytą we wrześniu 1939 r. podczas ewakuacji lotniska toruńskiego przez późniejszego dowódcę batalionu PAP B. Sikorskiego. Kiedy płk Moore został poinformowany o tej radiostacji, zdecydował się umieścić ją na terenie Stalagu XX A. Została ona zainstalowana w jednym z bunkrów. Po naprawieniu przez angielskich radiotechników uruchomiono ją w drugiej połowie 1942 r. i działała do grudnia 1943 r.

 

Członkowie PAP zatrudnieni na lotnisku toruńskim brali udział w przygotowywaniu ucieczki sześciu pilotów angielskich. Byli to: m. in. B. Sikorski, W. Macierzyński i F. Federski. Przy ich pomocy piloci mieli znaleźć się na lotnisku toruńskim, gdzie pracowało jedno Arbeitskommando z Fortu XVII. Podczas przerwy obiadowej jeńcy ci mieli podbiec na pole startowe i odlecieć dwoma znajdującymi się tam samolotami ćwiczebnymi. Ucieczka nie powiodła się jednak, ponieważ Anglikom nie udało się uruchomić silników samolotów.

 

Z relacji wynika, że członkowie PAP brali także udział w przygotowywaniu brawurowej ucieczki 11 jeńców angielskich z Fortu XV. W ucieczce wzięło udział 11 oficerów angielskich. Jeden z nich przebrany w mundur podoficera niemieckiego, zaopatrzony w odpowiednie dokumenty służbowe występował jako kierownik transportu Polaków, którzy udawali się do Francji, gdzie mieli być zatrudnieni przy budowie umocowań. Wzory rozkazu wyjazdu, pieczęci i podpisu dowódcy poligonu toruńskiego dostarczył J. Gebels. Przekazał on także oryginalny blankiet pisma służbowego. Fałszywe legitymacje zostały sporządzone przez J. Krajewskiego na maszynie drukarskiej w Skępem pow. Lipno. J. Korman i W. Macierzyński sporządzili zdjęcia uczestników ucieczki. Bezpośrednio po tej ucieczce aresztowany został pod zarzutem udziału w jej przygotowaniu W. Macierzyński, pracujący w Forcie XV. Z powodu braku dowodów winy nie został on uwięziony, jedyną konsekwencją było zwolnienie go z pracy w obozie jenieckim.

 

Według W. Bieszke w 1943 r. Niemcy wprowadzili do Stalagu XX A kliku konfidentów, którzy znajdowali się tam jako rzekomi jeńcy. Początkowo niemiecka administracja obozu darzyła zaufaniem zatrudnionych tam Polaków. Później w związku z częstymi ucieczkami jeńców Niemcy zaczęli traktować Polaków coraz bardziej nieufnie i zaczęli ich inwigilować. W. Bieszke w swojej powojennej relacji utrzymywał, że w dniu poprzedzającym jego aresztowanie udał się on na ul. Żeglarską 25, by odebrać tam specjalne formularze, które przeznaczone były dla członków PAP wcielonych do wojska niemieckiego. W zakładzie krawieckim K. Cieszyńskiego spotkał się z E. Słowikowskim, któremu towarzyszył nieznany mu wcześniej mężczyzna. Słowikowski przedstawił jego jako Kowalskiego, Francuza z Legii Cudzoziemskiej, przebywającego w Forcie XIV, gdzie znajdował się szpital jeniecki. E. Słowikowski stwierdził wówczas, że z pewnością się znają, ponieważ razem pracują w stalagu. Rozpoczął także rozmowę na tematy organizacyjne. W. Bieszke podaje w swojej relacji, że nie mając zaufania do nieznajomego, powiedział że przyszedł do krawca i odszedł, nie podejmując tematu. Następnego dnia został aresztowany w miejscu pracy i osadzony w więzieniu Gestapo w Bydgoszczy. O spowodowanie swojego aresztowania posądza on wspomnianego Kowalskiego, który prawdopodobnie był agentem Gestapo. Wydaje się także, iż zainteresowanie PAP ze strony Abwehry wynikało głównie z ujawnienia, że członkowie tej organizacji udzielają efektywnej pomocy w przygotowywaniu ucieczek jeńcom angielskim. Potwierdzają to pośrednio zarzuty stawiane w śledztwie aresztowanemu W. Bieszke, przez funkcjonariuszy Gestapo oskarżanemu o działalność w organizacji konspiracyjnej oraz współpracę z Anglikami. Oprócz W. Bieszke aresztowano kilku jeńców angielskich. Nie udało się ustalić ich dalszych losów, wiadomo jedynie, iż aresztowano także płka Moore, przeciwko któremu wszczęto odrębne śledztwo. Z dokumentu niemieckiego wynika, że płk Moore zbierał szkice znajdujących się wokół Torunia niemieckich lotnisk i ważniejszych szos.

 

Kontakty członków PAP z jeńcami angielskimi w Toruniu znajdują potwierdzenie w dokumencie sporządzonym przez Gestapo bydgoskie. Jak z niego wynika, ppłk Moore dostarczył E. Słowikowskiemu zdjęcia jeńców zamierzających podjąć ucieczkę. Następnie komendant PAP, dzięki swoim kontaktom z urzędnikami oddziału niemieckiej listy narodowościowej w Toruniu, członkami organizacji, załatwiał jeńcom dowody niemieckiej listy narodowościowej. Wpisywano w nich fałszywe niemieckie nazwiska. Gestapo ustaliło, że na podstawie tych sfałszowanych dowodów udało się zbiec przez Szwecję do Anglii kliku angielskim lekarzom wojskowym. Biorąc za wzór oryginalne dowody jeńcy angielscy ze Stalagu XX A sami wykonywali fałszywe dowody, które znacznie ułatwiały im ucieczkę. Latem 1943 r. tylko placówka Gestapo w Bydgoszczy zdołała ująć trzech angielskich jeńców z takimi sfałszowanymi dowodami.

 

Obecnie wiadomo, że E. Słowikowskiemu dostarczyli oryginalnych dokumentów DVL Leon Sander oraz Władysława Kamińska i Edmund Wolter. W trakcie przesłuchania w Gestapo bydgoskim W. Bieszka był np. pytany, czy podczas swojej wizyty u E. Słowikowskiego widział leżące na stole dwa zielone dowody osobiste II grupy DVL, przygotowane dla angielskich oficerów.

 

W połowie sierpnia 1943 r. na polecenie E. Słowikowskiego E. Czachla przygotował specjalny klucz kodowy, jaki miał być użyty do szyfrowania korespondencji z organizacją konspiracyjną działającą wśród jeńców angielskich, znajdujących się w Stalagu XX A. W kontaktach z jeńcami uczestniczył też prawdopodobnie przedwojenny kolejarz Roman Piosik, podczas okupacji zatrudniony w administracji Stalagu XX A.

 

Z szeregu przekazów wynika, że część jeńców angielskich przerzucana była drogą morską przez Gdynię do Szwecji. Dotychczas jednak nie zdołano ustalić, którzy członkowie PAP zajmowali się organizowaniem ich przerzutu w Gdyni. Dopiero z udostępnionych niedawno relacji wynika, że prawdopodobnie w akcji tej uczestniczył kpr. rez. Frączak ps. „Czarny”, Jan Pobłocki ps. „Siekiera”, Józef Pobłocki ps. „Krab”, Antoni Reiter i Florian Dzienisz. Współpracował z nimi wówczas również Jan Kujawski ps. „Kaju”. W związku z tym, że niektórzy z nich wymieniani są w publikacjach jako członkowie TOW Gryf Pomorski trudno obecnie ustalić, czy byli oni początkowo członkami TOW GP, a dopiero później znaleźli się w szerach PAP, czy współpracowali jedynie w zakresie przerzutów z członkami PAP, czy może po aresztowaniach w ramach TOW GP z maja 1943 r. utracili kontakt ze swoją organizacją i przeszli do PAP.

 

Przerzutów dokonywano także przez Gdańsk chociaż brak na ten temat bliższych danych. Wiadomo tylko, że organizowaniem przerzutów w Gdańsku zajmował się Leon Matuszewski. Z relacji wynika, iż miał on powiązania z Polską Armią Powstania oraz Armią Krajową. Utworzył on kilkunastoosobową grupę złożoną ze skierowanych do pracy w stoczni gdańskiej mieszkańców Warszawy. Grupa ta została zlikwidowana przez Gestapo latem 1943 r.

 

Komenda Główna PAP utrzymywała także kontakty z jeńcami francuskimi i radzieckimi, którzy znajdowali się w Stalagu XX A i XX C w Toruniu. Angielskich i francuskich oficerów zamierzano wykorzystać jako kadrę dowódczą oddziałów ogólnego powstania, podczas walk powstańczych. Przedstawiciele francuskiej organizacji konspiracyjnej wyrazili zgodę na tę propozycję Komendy Głównej PAP. Jeńcy angielscy nie przyjęli tej propozycji. Stały kontakt z jeńcami francuskimi utrzymywali członkowie PAP zatrudnieni na terenie fortów, gdzie przebywali Francuzi. Byli to kominiarze Ludwik Czarkowski i Jan Adamczyk oraz mistrz kominiarski Kondres, który ułatwił kontakty z jeńcami francuskimi z Fortu XV. W charakterze tłumaczki zaangażowano Francuzkę Luizę Fumel, przedwojenną nauczycielkę języka francuskiego w Toruniu. Szereg listów od jeńców L. Czarkowski przekazał E. Słowikowskiemu za pośrednictwem E. Pituli. Poprzez E. Pitułę E. Słowikowski utrzymywał kontakt z por. Radzyńskim przebywającym jako jeniec w Stalagu XX A.

 

Kontakty z jeńcami angielskimi i francuskimi oraz rosyjskimi zatrudnionymi na lotnisku w Rumii – Zagórzu utrzymywał L. Gadomski członek komendy rejonu gdańskiego PAP. Przekazywał on im jedynie żywność. Poza tym jeńców francuskich wykorzystywano do prowadzenia sabotażu na tym lotnisku. Pomocy jeńcom angielskim udzielali także członkowie rejonu chełmińskiego PAP.

 

A. Klementowski przekazywał informacje z serwisu radiowego BBC oraz żywność i papierosy, jeńcom angielskim, pracującym razem z nim przy budowie tamy na Wiśle na wysokości Chełmna.

 

Odnotować należy także informację o nieznanej dotąd pomocy udzielonej jeńcom rosyjskim przez członków PAP. W kwietniu 1943 r. w ramach PAP dostarczono z Torunia poprzez Brodnicę do Grudziądza kilku zbiegłych oficerów rosyjskich, których następnie przekazano do Borów Tucholskich. Do Grudziądza przewiózł ich kierowca Górny, członek PAP w Toruniu. W relacjach znaleźć można poza tym informacje o przerzucie zbiegłych oficerów rosyjskich przez Gdynię do Szwecji. Brak bliższych danych o tej akcji.

/Na podstawie publikacji Andrzeja Gąsiorowskiego „Polska Armia Powstania-Największa tajemnica konspiracji pomorskiej” wyd. Fundacja „Archiwum Pomorskie Armii Krajowej” Toruń 1997/

 


Serwis działa na silniku www.windu.org