Nasze Muzeum wzbogaciło się 7.03.2011 r. o nowy nabytek. Jest nim pismo konspiracyjne „ODWET” z okresu okupacji. Historia zdobycia jest prozaiczna. Znalezione zostało …na skupie makulatury w Krakowie w dzielnicy Dębniki. Trafiło tam być może z jednego z rozbieranych budynków...

Gdyby osoba, która wyrzuciła je na makulaturę miała świadomość tego jak pasjonująca historia kryje się za tym pismem, zastanowiła by się pewnie nad swym postępowaniem...

Przytoczę tu fragmenty pięknego opracowania stworzonego przez Szkołę Podstawową nr 9 w Mielcu oraz informacji z Wikipedii:
„Jedną z pierwszych organizacji konspiracyjnych która podjęła nierówną walkę z okupantem, była tajna organizacja utworzona w początkach października 1939r. przez druha Władysława Jasińskiego w Tarnobrzegu. Trzon tej organizacji, stawiającej sobie za cel walkę z najeźdźcą, stanowiła młodzież gimnazjalna i harcerska. Poza pracą organizacyjną gromadzono broń i wyposażenie wojskowe, a także prowadzono intensywne szkolenie.

Organizacja Jasińskiego przygotowana była do zbrojnego wystąpienia już pod koniec 1939 roku. Powszechne było wówczas przekonanie że ''na gwiazdkę Polska będzie wolna''. Niespełnione nadzieje gwiazdkowe skłoniły Jasińskiego da podjęcia prac związanych z wydawaniem tajnej prasy. Już w grudniu 1939 roku zorganizował tajny nasłuch audycji Polskiego Radia z Londynu i kierował przepisywaniem na maszynie wiadomości radiowych. Tak zrodziła się tajna gazeta ''ODWET'', na bazie której później został sformowany oddział partyzancki. W. Jasiński sam redagował jego treść i sam - w domu swoich rodziców - pisał go na maszynie i wspólnie z bratem kolportował. Wkrótce dobrał do współpracy Karola Wojteczka i Zdzisława de Ville.

Od marca 1940 roku pismo „ODWET” zostało podniesione do rangi cotygodniowej tajnej gazety i docierało już daleko poza teren powiatu tarnobrzeskiego - od Mielca, Dębicy, Tarnowa, Rozwadowa, Niska, Przeworska, a na zachód od Wisły swym zasięgiem obejmowało ziemię sandomierską z Opatowem i Ostrowcem oraz tereny powiatu buskiego i iłżeckiego. Zarówno pismo jak i cała organizacja W. Jasińskiego, również o nazwie „ODWET”, pozostała apolityczna i nie podporządkowana żadnemu z ośrodków politycznych Polskiego Państwa Podziemnego.
W życiu podziemnej Polski "ODWET" spełniał ogromną rolę. Był gazetą przynoszącą najświeższe wiadomości ze wszystkich frontów II wojny światowej, informował o wydarzeniach w okupowanym kraju, pouczał jak zachować się w konkretnych sytuacjach narzuconych przez okupanta, piętnował Polaków współpracujących z władzami niemieckimi. W "ODWECIE" ukazywały się artykuły treści patriotycznej i politycznej. Poruszano w nim m.in. takie sprawy jak ocena przyczyn klęski wrześniowej, życie Polaków pod okupacją rosyjską, stosunki niemiecko--sowieckie i inne. Najważniejsze jest jednak to, że "ODWET" był dla Polaków żyjących w warunkach ''okupacyjnego piekła'' nadzieją , podtrzymywał na duchu, dodawał sił i zapału do walki.
Po obławach dokonanych przez Niemców redakcję gazety przeniesiono najpierw do Krzemienicy, a następnie w rejon Trzcianki - koło Połańca i Sulisławic.
Po licznych aresztowaniach, jakich dokonali Niemcy w siatce ''ODWETU'' Władysław Jasiński podjął decyzję o wydzieleniu z organizacji specjalnej grupy dywersyjno -bojowej. Utworzony wiosną 1941 roku oddział przyjął nazwę „Jędrusie” od pseudonimu swojego dowódcy (W. Jasiński zaś ów pseudonim przybrał od imienia swojego czteroletniego synka Andrzeja).

Pierwszą akcją, a zarazem początkiem legendy „Jędrusiów” był ''angryf'' (tak partyzanci ''Jędrusia" nazywali swoje akcje) na leśnictwo w Szczece na przełomie kwietnia i maja 1941 roku. W dużym stopniu do powstania tej legendy przyczyniła się osobowość samego ''Jędrusia''. Cechy jego charakteru i ''sposób bycia w bezpośrednim kontakcie z ludźmi'' pozostawiały niezatarte wrażenie. We wszystkich relacjach i wspomnieniach kolegów i towarzyszy walki Władysław Jasiński przedstawiany jest jako człowiek ''wybitnego umysłu i wielkiego serca'', niezwykle skromny, szlachetny, bezpośredni, pełny pogody ducha, wymagający przede wszystkim od siebie, a następnie od innych.
17 marca 1942 roku Niemcy okrążyli siedzibę centrali ''ODWETU'' w Wiśniówce, gdzie, po parogodzinnej walce zginęli wszyscy członkowie tajnej redakcji.
Ponowną pracę na tym terenie podjął we wrześniu 1943 roku nowy zespół redakcyjny pod kierownictwem Aleksandra Modzelewskiego. W listopadzie 1943 roku wznowiony ''ODWET'' został odbity w drukarni w Opatowie, a następnie uruchomiono własną drukarnię w podziemiach zabytkowego XII - wiecznego Kościoła w Sulisławicach.
Od wiosny 1942 roku coraz bardziej narastała partyzancka działalność ''Jędrusiów''. Łącznie oddział przeprowadził 180 różnych akcji, wśród których były liczne akcje dywersji gospodarczej, zasadzki i potyczki, rozbrajanie ''granatowych'' policjantów i niemieckich żandarmów, a także regularne bitwy z siłami wroga.

Do większych akcji dywersyjno bojowych ''Jędrusiów'' należy zaliczyć: Akcję na Komunalną Kasę Oszczędności w Staszowie i Bank Rolny w Mielcu , zdobycie transportu cukru z cukrowni ''Włostow'' do Niemiec na stacji kolejowej w Bogorii, akcję ''Księgi'' zleconą przez kierownictwo Walki Cywilnej Delegatury Rządu, rozbicie niemieckiej żandarmerii pod Niekrasowem, obronę wsi Strużki przed pacyfikacją, rozbicie niemieckich taborów w Osieczku, walkę z Niemcami w Dziebałtowie, 2-dniową bitwę w obronie ludności Radoszyc, bitwę z jednostkami dywizji pancernej Waffen-SS pod Radkowem, walkę w Lasach Siekierzyńskich (Góry Świętokrzyskie) z jednostkami przeprowadzającymi obławę na partyzantów, rozbicie sztabu niemieckiego dywizji pod Osiekiem, rozbicie więzienia w Opatowie (uwolnienie ok. 80 więźniów) i Mielcu (uwolnienie ok. 180 więźniów) oraz wykonanie wyroku śmierci na zabójcy Władysława Jasińskiego - Reslerze i wiele innych.

U ''Jędrusiów'' nie było szarż, stopni wojskowych, meldowania się. Do dowódcy zwracano się: ''panie Szefie'' lub ''panie Władku''. Organizacja oddziału opierała się na harcerskim systemie zastępowym. Wszyscy członkowie oddziału doskonale znali swoje miejsce i zadania. Wierni harcerskiemu prawu, którego nauczył ich ''Szef'' pełnili wierną służbę Bogu i Ojczyźnie, uznając za święte takie wartości jak miłość, przyjaźń, szacunek , poświęcenie i wolność.
Przełomowe znaczenie dla historii oddziału miało wydarzenie w Trzciance -małej miejscowości koło Połańca, gdzie mieściła się jedna z kwater ''Jędrusiów''. W starciu z patrolem żandarmerii niemieckiej w dniu 9. I. 1943 roku poległ Władysław Jasiński legendarny ''Jędruś''. Został on pośmiertnie odznaczony Srebrnym Krzyżem Orderu Virtuti Militari. Dowodzeniem oddziału przejął wówczas zastępca ''Jędrusia'' Józef Wiącek pseudonim ''Sowa'' z Trzcianki. Oddział walczył dalej tocząc dziesiątki walk i potyczek z żandarmerią i Wermachtem, przeżył trzy obławy.

Na przełomie listopada i grudnia 1943 r. doszło do oficjalnego połączenia ''Jędrusiów'' z Armią Krajową. Oddział zachował jednak nadal dużą autonomię.
Po ogłoszeniu 20 lipca 1044 roku akcji ''Burza'' na Sandomierszczyźnie partyzancki oddział ''Jędrusiów'' został przekształcony w 4 kompanię 2 Pułku 2 Dywizji Armii Krajowej i przeszedł jej cały szlak bojowy. Liczył ponad 250 ludzi. Wraz z całym Pułkiem „Jedrusie” podjęli marsz na pomoc walczącej Warszawie, dochodząc do Nowego Miasta nad Pilicą, gdzie 24 sierpnia cała 2 Dywizja Piechoty Legionów AK otrzymała bardzo boleśnie przyjęty rozkaz powrotu na Kielecczyznę. Tam nawiązano kontakt z sowiecką czołówką pancerną płk Draguńskiego i współdziałano ściśle w walkach toczących się o przyczółek Sandomiersko-Baranowski. Po rozczłonkowaniu pułku "Jędrusie" przedostali się w Góry Świętokrzyskie, gdzie pozostali do stycznia 1945 r., czyli do wkroczenia na te tereny Sowietów.
Fakt, że wolność przyszła ze Wschodu stał się wkrótce ogromną tragedią wielu niedawnych partyzantów. Wielu z nich dotknęły represje ze strony NKWD i UB. Niektórzy uciekli z kraju, unikając w ten sposób wiezienia, łagrów rosyjskich i śmierci”.



